Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski. [Mt 5,43-48]
Świętość wymaga od nas konkretnych postaw i wyjścia ze strefy komfortu. Bo przecież najłatwiej kochać tych, którzy nam dobrze czynią. A Jezus domaga się od nas heroizmu: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują! Miłość potrafi pokonać wszelkie ograniczenia.
Każdy trud, cierpienie czy przeciwności pozwalające nam wzrastać w drodze do świętości wsparty jest darami Ducha Świętego, którego posłał nam Jezusa. Pan nas oczyszcza: Każdą latorośl (…), która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy (J 15,2).Doskonałość (gr. teleios) nie oznacza tu ideału pozbawionego niedoskonałości, ale dojrzałość opartą na sercu. Ale to proces!
Panie, obdarz nas otwartością serca na przyjęcie daru cierpliwości, zgodnie z prośbą: Tak i wy bądźcie cierpliwi i umacniajcie serca wasze (Jk 5,7-8).
Dorota Mazur OV