​W dniach 23–25 lutego 2026 roku, w cieniu klasztornych murów Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej, odbyły się doroczne rekolekcje dla zakrystianów Archidiecezji Krakowskiej.

Ten wyjątkowy czas zatrzymania w biegu poprowadził ks. Zdzisław Płuska SCJ, dyrektor sercańskich misji i rekolekcji. Duchowym patronem dni skupienia był św. Carlo Acutis – młody świadek Eucharystii, który poprzez swoje życie przypomniał uczestnikom fundamentalną prawdę: „wszyscy rodzą się jako oryginały, ale wielu umiera jako fotokopie”.

​Między rutyną a zachwytem

​Program rekolekcji został skonstruowany wokół tematu „Nie pozwól sobie zgasnąć!”. W swoich naukach ks. Płuska podkreślał, że chrześcijaństwo zaczyna się od ognia, a nie od poprawności czy perfekcyjnie wykonanych gestów. Zakrystian, będący najbliżej ołtarza, jest szczególnie narażony na „cichą, systematyczną utratę zachwytu”. Rutyna, która wślizguje się niepostrzeżenie, potrafi zamienić święte spotkanie w zwykłą „obsługę”, a powołanie w urzędniczy obowiązek. Rekolekcje stały się okazją, by odrzucić balast przyziemskich przywiązań i zobaczyć w codziennych, prozaicznych czynnościach niezwykłą głębię, która staje się modlitwą.

Zakrystia jako Góra Tabor

​Uczestnicy pochylili się nad tożsamością zakrystiana jako „Strażnika Progu” i „Świadka Ognia”. Pierwszy dzień przypomniał, że zakrystia to nie magazyn paramentów, lecz przedsionek Nieba – swoista Góra Tabor w roboczym fartuchu. To tam czas spotyka się z wiecznością. Drugi dzień, przeżywany w duchu sakramentu pokuty, skupił się na „czyszczeniu systemu operacyjnego życia”. Jak przypomniał św. Carlo Acutis, jedyną rzeczą, której należy się bać, jest grzech, ponieważ to on stanowi balast uniemożliwiający duszy lot ku Bogu.

​Wieczorne nabożeństwo i błogosławieństwo dłoni

​Szczególnym momentem rekolekcji były wieczorne spotkania modlitewne, które gromadziły uczestników na wspólnej adoracji Najświętszego Sakramentu. W klimacie ciszy i głębokiego skupienia zakrystianie oddawali cześć obecnym wśród nich relikiwiom św. Carla Acutisa.

Kulminacyjnym punktem nabożeństwa był przejmujący obrzęd błogosławieństwa dłoni. Modlono się, aby te dłonie, które każdego dnia z drżeniem i czcią przygotowują ołtarz pod Najświętszą Ofiarę, były narzędziami Bożej miłości. Błogosławieństwo to miało przypomnieć, że choć gesty muszą być dokładne, to Bóg nie szuka rąk perfekcyjnych, lecz serc niepodzielonych.

​Posłanie: Być pochodnią w świecie

​Trzeci dzień rekolekcji stał się czasem rozesłania. Msza święta kończąca spotkanie nie była linią mety, lecz początkiem misji. Zakrystianie zostali wezwani, by płomień wiary, który rozpalili w Kalwarii, przenieść do swoich domów i parafii. Słowa „Idźcie w pokoju Chrystusa” wybrzmiały jako wezwanie do bycia misjonarzami pokoju w rodzinach i uczciwości w pracy.

​Świadectwo życia św. Carla Acutisa, który cierpienie z powodu białaczki potrafił ofiarować za Kościół, stało się dla uczestników lekcją dojrzałości. Rekolekcje zakończyły się konkluzją, że świat nie potrzebuje doskonałych wykonawców, lecz ludzi, którzy spotkali Żywego Boga i nie potrafią o tym milczeć. Zakrystianie wracają do swoich obowiązków z przekonaniem, że każda minuta ich pracy ma sens, a ich życie – jeśli zostanie ofiarowane Panu – nigdy nie będzie puste.